Dorota Kassjanowicz – Cześć, wilki!

 

wilki

“Cześć, wilki!” to kolejna, po “Lekkim życiu Barnaby’ego Brocketa” czy “Książce wszystkich rzeczy”, pozycja w katalogu wydawnictwa Dwie Siostry, która porusza problem związany z życiem rodzinnym. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dom, w którym wychowuje się jedenastoletni bohater książki nie różni się niczym od wielu innych. Widzimy zapracowanych rodziców, którzy gonią za pieniądzem, by zapewnić sobie lepszy byt: własne mieszkanie, samochód, komputer i rower dla syna. Mają własną firmę i tym samym świetną wymówkę na wszystko: wieczne zmęczenie i nieskończoną ilość pracy. Wymówkę dla własnego dziecka, Filipa, którego uczucia coraz bardziej zaniedbują. Ojciec jest praktycznie nieobecny w życiu syna. Pracuje do późna, a kiedy jest w domu, to woli odpocząć na kanapie niż spędzić choć chwilę z własnym dzieckiem. Z kolei matka zajmuje się księgowością ich firmy, bardziej z przymusu niż chęci, dlatego cały dzień potrafi być niepocieszona i zła. Nie tylko nie rozumie zainteresowań chłopca, ale dodatkowo na każdym kroku go krytykuje i rozstawia po kątach. Z każdym dniem narasta w Filipie poczucie samotności, krzywdy i niezrozumienia. Dodatkowo nie potrafi on znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami i w wakacje traci najlepszego przyjaciela.

Jest jedno miejsce, w którym Filip czuje się bezpiecznie. To dom cioci Agnieszki, starszej siostry mamy, który staje się azylem dla chłopca. Każdy pretekst jest dobry, by wsiąść na rower i odwiedzić ciotkę. Wyrwać się z wielkiego, anonimowego i bezdusznego blokowiska i przenieść do starej willi z pięknym ogrodem. Ciocia rozumie go lepiej niż ktokolwiek inny. Jej córka wyjechała do Anglii, a mąż zmarł po ciężkiej chorobie i również czuje się osamotniona w wielkim domu, w którym spędza całe dnie pracując nad scenariuszami i książką.

Ciocia Agnieszka jest osobą niezwykłą i tajemniczą. Ma ogromne poczucie humoru, świetne pomysły na każdą okazję i zawsze znajdzie się u niej kawałek pysznego sernika. Co więcej, ma świetną intuicję i potrafi wszystko odszyfrować z twarzy Filipa, który coraz bardziej zaczyna wierzyć w to, że ciotka czyta mu w myślach. Jest jeszcze ktoś, kto doskonale wie, kiedy jest najlepszy moment, by pojawić się w życiu chłopca. To Etu i Zu – muriny, małe zmyślone stworki przypominające trochę małpki, skrzaty i surykatki. I wilki, które bohater spotyka pomiędzy drzewami niedaleko domu ciotki. Tylko jej Filip postanawia zdradzić swój sekret. Przydaje mu się do tego komputer, gdyż pewnego dnia bohater uwalnia wyobraźnię i oprawia w słowa swoją historię i smutek. Pisanie opowieści w pewien sposób oczyszcza i rozwesela chłopca, tym bardziej, gdy zyskuje ona uznanie w oczach jedynej czytelniczki – cioci Agnieszki.

Muriny zjawiają się w pokoju Filipa najczęściej wtedy, gdy jest smutny, zły lub chce uciec od problemów, wiecznych kłótni w domu, ciągłego narzekania mamy i wyrzutów ojca. Stwory to dość ciekawe i gadatliwe. Jednak zarówno w przypadku Etu i Zu, jak i wilków czuję pewien niedosyt i uważam, że autorka mogła bardziej rozwinąć ich wątek. Z kolei dobrą decyzją było pozostawienie przez Dorotę Kassjanowicz dwóch alternatywnych zakończeń tej opowieści. “Cześć, wilki!” to z jednej strony poruszająca i pełna wyobraźni opowieść o potrzebie wsparcia i zrozumienia najbliższych, z drugiej strony książka – przestroga dla zbyt zapracowanych rodziców, którzy zaczynają coraz mniej czasu spędzać z własnymi dziećmi. To właśnie od nich tak naprawdę zależy, jak zakończy się ta historia.

Wydawnictwo: Dwie Siostry (2014)

http://wydawnictwodwiesiostry.pl/

Komentarze

komentarzy

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dorota Kassjanowicz, książki dla dzieci, recenzja, wilki!, Wydawnictwo Dwie Siostry i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.