Wydawnictwo Dwie Siostry zakończyło rok 2015 w wielkim stylu, wypuszczając na rynek prawdziwe arcydzieło – literacki debiut irlandzkiej pisarki Sarah Crossan, zatytułowany “Kasieńka”. Wystarczyło kilka pierwszych stron, bym całkowicie przepadła i dała się pochłonąć historii dwunastoletniej imigrantki Kasi, która z dość przykrych powodów musi przeprowadzić się do Anglii.
Choć pisana wierszem, książkę czyta się jak prawdziwą prozę. Rozgrywające się wydarzenia poznajemy wyłącznie z punktu widzenia jednego bohatera – młodej dziewczyny, przed którą rozpoczyna się prawdopodobnie najtrudniejszy okres w życiu. Kasia co dzień musi staczać bitwę o przetrwanie w zupełnie obcej rzeczywistości i radzić sobie ze skrajnymi uczuciami. W nowym kraju czeka na nią obojętność ojca, który kilka lat wcześniej opuścił dom i wyjechał w nieznane, wściekłość i rozpacz matki, która za wszelką cenę chce odnaleźć męża oraz nienawiść ze strony szkolnych koleżanek. Kasieńka rozpoczyna naukę w szkole w Coventry, i choć ma prawie trzynaście lat, z powodu problemów z angielskim musi chodzić do klasy z jedenastolatkami. Dzieci w szkole traktują ją jak intruza, a szczególnie prześladowana jest przez naczelną szkolną tyrankę Claire i jej przyjaciółki, które śmieją się z jej biednego stroju i nazywają polską lesbijką, bo ma krótkie włosy i owłosione pachy. To naprawdę zbyt wiele dla dwunastoletniej dziewczyny, która właśnie zaczyna osiągać dojrzałość płciową.



















