Marian Orłoń – Jak detektyw Nosek zadziwił Lipki Nowe

Emerytowany detektyw Ambroży Nosek oraz jego wierny towarzysz i wspólnik, doskonale władający ludzką mową pies Kuba, powracają po raz trzeci! Wszystko za sprawą wydawnictwa Dwie Siostry, które wydało ostatnio nową część przygód o niezawodnym detektywistycznym duecie, zatytułowaną “Jak detektyw Nosek zadziwił Lipki Nowe”. Zresztą nie pierwszy i ostatni raz, bowiem w miasteczku wszyscy już dobrze znają sławnego detektywa – postrach bezprawia, który chętnie podejmie się każdego zadania.
Dzień w mieszkaniu przy ulicy Białych Bzów mija pogodnie i wesoło, gdy nagle spokój burzy ostry dźwięk telefonu. Wincenty Smyczek – dyrektor pobliskiego muzeum jest poważnie zaniepokojony pojawieniem się w galerii dwóch nieznanych osobników, którzy w podejrzany sposób nad wyraz interesują się wybitnym dziełem sztuki – chlubą muzeum, słynnym obrazem Bonawentury Kleksika “Lipki Nowe o zachodzie słońca”. Ambroży Nosek postanawia bliżej przyjrzeć się podejrzanym i udaje się do gospody “Pod Tłustą Kością”. Detektyw nie odpuści nikomu, kto zachowuje się w dziwny sposób i zagraża bezpieczeństwu jego spokojnego miasteczka. Jego towarzysz wiernie podąża za nim, zresztą na samą myśl o wizycie w gospodzie, gdzie psy są mile widziane i serwuje się kości po wiedeńsku, oblizuje się szeroko i postanawia (dosłownie i w przenośni) upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Detektywi nie mają żadnych wątpliwości – przy stoliku w kącie restauracji zrodził się podstępny plan obrabowania muzeum. Intuicja nie zawiodła ani dyrektora Smyczka ani Noska, który niezwłocznie przejmuje sprawę i postanawia dać nauczkę przebiegłym złodziejom. 

Ambroży Nosek wpada na genialny i wyrafinowany pomysł. Postanawia wcielić się w skórę złodzieja i kierując się zasadą słynnego Felusia Kalinki, zwanego Wytrychem: “dobry złodziej długo myśli, ale szybko działa”, pod pozorem kradzieży chce zdemaskować prawdziwych łotrów. Już by się mogło wydawać, że sytuacja została opanowana, gdyby nie fakt, że całe Lipki Nowe ogarnia fala kradzieży cennych przedmiotów. Do Ambrożego Noska zgłaszają się kolejni poszkodowani i wszystko wskazuje na to, że detektywi będą mieć ręce pełne roboty. 
Detektywom nie jest straszna noc, zła pogoda, ani zmęczenie. Liczy się służba i natychmiastowe rozpoczęcie śledztwa. Z każdym dniem zacierają się ślady i droga do rozwiązania zagadki staje się bardziej zawiła. Dlatego prawdziwi detektywi działają błyskawicznie kierując się nieśmiertelną maksymą mistrza Hipolita Wąsika, (którego zasady mieliśmy już okazję poznać we wcześniejszych książkach Mariana Orłonia): “Mów mało, myśl dużo i zdążaj prostą drogą do celu” – stosowanie się do tych rad niewątpliwie ułatwiłoby wiele spraw każdemu z nas.
Wartka akcja, niezwykłe przygody, śmieszne dialogi i list z ostrzeżeniem od samego Hipolita Wąsika gwarantują niezapomniane wrażenia i prawdziwą detektywistyczną ucztę literacką dla młodych czytelników. Marian Orłoń przygotował dla Was kolejne łamigłówki, atrakcje i kryminalne układanki. Czy uda się Wam zdemaskować rabusiów szybciej niż Noskowi i Kubie? Przekonajcie się sami!
Wszystkie ilustracje pochodzą ze strony wydawnictwa Dwie Siostry:

Komentarze

komentarzy

Ten wpis został opublikowany w kategorii Jak detektyw Nosek zadziwił Lipki Nowe, Jerzy Flisak, książki dla dzieci, Marian Orłoń, Mistrzowie Ilustracji, Wydawnictwo Dwie Siostry. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.